Kobiety Lasu wakacyjnie


zdjęcia są głównie Kasi Męciny - dziękujemy :)
Właśnie skończyła się burza, wyszło słońce a my z nim. Torfowisko, nawet sztuczne, budzi emocje. Wszyscy chcą dotknąć albo wdepnąć w błoto
Właśnie skończyła się burza, wyszło słońce a my z nim. Torfowisko, nawet sztuczne, budzi emocje. Wszyscy chcą dotknąć albo wdepnąć w błoto

Jak już się nataplałyśmy w torfowisku, pooglądałyśmy chatę drwala, teleskopy i inne edukacyjne gadżety (no, high-tech te gadżety mają...) ruszyłyśmy na Halę Izerską. Z widokami po drodze. Jak widać skończył nam się tam dzień.

Kto zna, ten wie - Chatka Górzystów to miejsce niezwykłe. Po starej wsi Gross Iser, zamieszkałej niegdyś przez uciekinierów, przekwalifikowanych na kłusowników i przemytników, zostały już tylko ruiny i wspomnienia. Na szczęście te ostatnie są dokumentowane przez panią Wandę, gospodynię schroniska i prawdziwą kobietę gór. I to od niej wiemy, że Gross Iser było też często uznawane za wioskę czarownic - czyli mamy swój sabat. A jak słuchamy o tych czarownicach i upiorach to widać na zdjęciach.

Jeszcze spacer po Hali i selfie na tle torfowiska. Na dole, czyli w Świeradowie byłyśmy po ciemku a że nikt nie miał super sprzętu to i zdjęć nie ma.

 

Zachód słońca, Izery i my... (no, w już nieco osłabionym składzie)
Zachód słońca, Izery i my... (no, w już nieco osłabionym składzie)

KOBIETY LASU WAKACYJNIE

ŚWIERADÓW ZDRÓJ

Pierwsza edycja za nami. Było bosko... Najważniejsze, że mimo rozlicznych przeciwności losu udało nam się spotkać.  Nadleśnictwu Świeradów dzięki za pomysł i realizację. Tak jak rzeczono - były też dzieci i mężowie i nawet mamy. 

W sobotnie przedpołudnie był wyczynowy marsz kijkowy, który nie został należycie udokumentowany, więc tylko o nim wspomnę dla  kronikarskiego porządku. Natomiast popołudnie to dyskusje w LKPie, zwiedzanie siedziby i ogrodu, wycieczka na Halę Izerską, opowieści z gór i znowu dyskusje do nocy. A, warto wspomnieć, że zamieszkałyśmy w hotelu widmo ;) szczegóły i zdjęcia poniżej.